Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

Zakon Krzyżacki - Krzyżacy są zmęczeni

kapsztyl - Wto 03 Mar, 2009 14:01
Temat postu: Krzyżacy są zmęczeni
Aida, wrzucam to tutaj, ponieważ nie wiem, czy moje pw dochodzą.


Gdańszczanka - Wto 03 Mar, 2009 14:13

rewelacyjny artykuł!!!!!!
Aida - Wto 03 Mar, 2009 15:12

Kapsztyl wielkie dzięki!
Co Wy na to? Piszcie. :mrgreen:

Hagedorn - Wto 03 Mar, 2009 17:10

Aida napisał/a:
Co Wy na to? Piszcie

a nie łaska zacząć od siebie? :-P
jako świeży rekrut 52 regimentu królewsko-pruskiej piechoty powiem, że nie mam tego dylematu co nasi Krzyżacy - dziś my dostajemy w d... (Jena, Auerstadt), jutro oni dostaną (Lipsk, Waterloo)
:mrgreen:

Robin Hood - Wto 03 Mar, 2009 17:12

Wielkie BRAWA :clap: dla Mariusza Sieniewicza za ten tekst. Zaprezentowane - dalekie od obowiązujących schematów - spojrzenie na dotychczasowe utarte przez lata schematy (poniekąd wynikające z historii) daje wiele do myślenia. Może więc warto bołoby zgodnie z sugestiami autora przełamać mentalne bariery i zacząć myśleć ponad schematami. Historia historią ale marketing, innowacyjność i myślenie o możliwych innych korzyściach powinna wziąć chyba górę. Historii nie zmienimy lecz istnieje możliwość stworzenia ciekawych nowych propozycji programowych będących atrakcją zarówno w wymiarze widowiskowym jak i intelektualnym.

Skoro wielokrotnie spotykamy się na gruncie poważnych dysput historyków w stylu: " co by było gdyby" dotyczących: czy to udanego zamachu na Hitlera w Wolfschanze, czy włączenia się do wojny (zgodnie z zawartymi traktatami) we wrześniu 1939 roku tchórzliwych żabojadów czy flegmatycznych herbatopijców, to nic nie stoi na przeszkodzie by ta Jubileuszowa bitwa jako pewnego rodzaju show była także intelektualną prowokacją dla mas. Równie dobrze można byłoby w tym samym roku przy okazji oblężenia Malborka przyjąć dla równowagi zdobycie zamku przez oblegających.

Sądzę, że przy umiejętnie napisanych scenariuszach imprezy na niczym nie stracą, a „świeży” powiew "historii” niczym ferment tworzący bukiet szlachetnego wina spowoduje, że posmakujemy czegoś co dotąd było jedynie fantazją.

Nie wiem jedynie czy tak poważnemu wyzwaniu byłby w stanie sprostać zarówno scenarzysta bitwy pod Grunwaldem jak i Jacek Spychała dowodzący spektaklem oblężenia.

Dla naszej kompaniji z lasu Sherwood byłoby fajnie zobaczyć cosik innego bo od co najmniej trzech lat wieje nudą.

konto_usunięte - Wto 03 Mar, 2009 19:53

Czy kogoś stać w tym skostniałym układzie na coś nowego? Na nowy scenariusz? Na coś co zaskoczy widownie. :idont:
Aida - Wto 03 Mar, 2009 20:25

Hagedorn napisał/a:

a nie łaska zacząć od siebie? :-P
Hehe, otóż właśnie, tylko nie chciałam niczego narzucać. :) Mnie, oprócz sytuacji dotyczącej bractw rycerskich płn-wsch Polski zaskoczyła najbardziej reakcja na propozycję: to zbyt kontrowersyjne.
Excuse me jakie?!
Kontrowersyjne to by było jakby konnica krzyżacka w strojach baletowych odtańczyła kankana (najlepiej na koniach), albo król Jagiełło przebrał się za rycerza Jedi i zaczął deklamować Goethego w oryginale. :hihi: :hihi: :hihi:
Natomiast co do scenariusza... W niejednym miejscu na wschodzie i zachodzie (bardziej na wschodzie) od nas z okazji historycznych bitew daje się rycerzom "wolną rękę" i wynik starcia jest różny. Zdarza się, że niektórzy wracają do domu z połamanymi nosami, ale przynajmniej mogą się czymś wykazać - bo co to za przyjemność skoro z góry wiadomo, że masz się poddać, nawet jeśli przeciwnik trzyma broń trzeci raz w życiu. :) Nie ma chyba u nas wielu np. turniejów pojedynkowych pozwalających wykazać się umiejętnościami (jak chcecie pokażę Wam filmik z takiego z Białorusi, chłopaki są naprawdę nieźli - czysta technika, po prostu sport, krzywdy sobie nie robią a widać, co kto umie!).
Za rok mija rocznica która się zdarza raz na sto lat - co za sto lat się u nas będzie działo nie wiadomo. Może to jedyna okazja na opracowanie ciekawego oryginalnego scenariusza do bitwy: nie twierdzę od razu, że "Krzyżacy" muszą z góry wygrać (choć naprawdę: po 600 latach można by im dać raz się wykazać ;-) ;-) ;-) ) - ale może pozwolić im się chociaż bronić. ;)

Przypomina mi się zabawna scenka z zeszłego roku, jak to zgodnie z narzuconym scenario mistrz zsiada z konia w odpowiednim momencie bitwy, jeden z rycerzy pokazuje mu, że ma się uwalić z godnością na szmacie, a ten... kłania się uprzejmie. Nieco skonsternowany kolega próbuje coś tłumaczyć, na co "mistrz" wskazuje grzecznie gestem: "pan pierwszy". "Rycerz" na to kłania się "nie, to pan pierwszy". Na to mistrz: "nie, nie, pan pierwszy". Kłaniali się sobie tak dobrą minutę, a tymczasem dookoła "rycerstwo" zaczynało się niecierpliwić... :hihi: :hihi: :hihi:

A może rzeczywiście, rzućmy hasło: dajmy im raz wygrać. :-> ;-) Raz na 600 lat mają chyba prawo. :-P ;-) Tak z uprzejmości i w drodze wyjątku. :mrgreen:

Kot - Sro 04 Mar, 2009 12:22

No cóż, mam pewną wiedzę w tej materii i wiem, że wszelkie próby zrobienia "czegoś innego" rozbiją się o utarte schematy poprawności politycznej. A mówią one mniej więcej tyle: "krzyżacy nie mogą wygrać"...
Pamiętam opowieści z dawnych inscenizacji grunwaldzkich, gdzie tylko interwencja organizatorów powstrzymywała klęskę wojsk polskich (zwykle dzięki naszym straszliwym gościom ze wschodu). Na szczęście/niestety* po wprowadzeniu ścisłych zasad i reżyserii wygląda to o wiele lepiej pod względem realiów historycznych...

Ja osobiście chętnie obejrzałbym wspólną inscenizację krzyżacko-słowiańską, przy czym słowianie po lekkim retuszu mogliby robić za prusów. Niestety. To też niosłoby za sobą frustrację... Słowian, gromionych również przez wikingów...

I jak tu komu dogodzić? No, mam pomysł. Inscenizacje niehistoryczne. Zmyślone scenki które mogłyby się wydarzyć. Inscenizacje alternatywnych wizji, np. co by było, gdyby powstanie pruskie podzieliło państwo zakonne na dwie części - wyzwoloną pogańską i krzyżacką...

konto_usunięte - Sro 04 Mar, 2009 18:52

Miasto buduje miniaturę zamku to go krzyżacy w noc oblężenia pojąc się w czasie bitwy i po zdobędą :-D
Aida - Sro 04 Mar, 2009 18:58

Azaziz napisał/a:
Miasto buduje miniaturę zamku to go krzyżacy w noc oblężenia pojąc się w czasie bitwy i po zdobędą :-D
:hihi: Dobre.
Podoba mi się bardzo pomysł Kota.
Warto by rozpuścić wici po forach, co Wy na to?
Może jak pomysł pokrąży to ktoś pomyśli nad czymś fajnym. ;-)

zapała - Pon 09 Mar, 2009 13:34

Przeczytałem artykuł i oczy przetarłem ze zdumienia ... , nie od dzisiaj znane jest powiedzenie, że "papier jest cierpliwy" ale żeby aż tak ?!

Nie bardzo wiem co ma Teatr w Olsztynie do organizacji bitwy pod Grunwaldem, zapewne coś ma (choć autor inscenizację zna, jak wynika z tekstu, o opowieści osób trzecich) - ale być może lepiej by było aby skupił się on na znacznie bliższej sobie dziedzinie - dramacie. O ile wiem, to znalazłoby się parę sztuk opartych na motywach "krzyżackich" albo "grunwaldzkich". To dopiero byłoby wydarzenie gdyby ktoś ośmielił się je wystawić.

Kiedy czytałem o pomyśle zwycięstwa Krzyżaków nad Polakami, to trudno mi się było oprzeć wrażeniu wtórności pomysłu wobec losów "inscenizacji" bitwy pod Zamą rodem z Gladiatora R.Scotta. Czy próbę przedstawienia choćby przybliżonego obrazu bitwy na prawdę trzeba zastępować "odgrzewanymi kotletami"?

A pomysł by wymienić się rolami ... - cóż wszystko można - tylko po co ... ?
Proponuję by tę odświeżającą ograne schematy ideę wcielić w życie także przy okazji innych inscenizacji - w bitwie pod Lipskiem Niemcy powinni grać rolę wojsk napoleońskich, a "frankofoni" przebrać się z pruskie mundury, patent można wykorzystać także w bitwie pod Waterloo i paru innych. Szczgólnie ciekawe efekty mogłyby dać rekonstrukcje z okresu II wojny światowej, gdyby udało się pozyskać do nich uczestników z Niemiec.

No i byłbym zapomniał - w tym roku, w czasie oblężenia proponuję by zamek został zdobyty przez Polaków, albo jeszcze lepiej, Polacy będą bronić zamku a zdobędą go Krzyżacy - prawda, jakie to oryginalne?!

Kuglow - Pon 09 Mar, 2009 14:07

Cytat:
Szczgólnie ciekawe efekty mogłyby dać rekonstrukcje z okresu II wojny światowej, gdyby udało się pozyskać do nich uczestników z Niemiec.
Ostatnio miałem okazję brać udział w rekonstrukcji jako żołnierz 1 AWP i w sojuszniczej armii czerwonej było dwóch rekonstruktorów z Niemiec,którzy ni w ząb nie potrafili mówić ani po rosyjsku ani po polsku.Więc to się zdarza często.Z kolei kilka lat temu miałem okazję spotkać grupę rekonstrukcyjną z Moskwy,która odtwarzała batalion polowy Luftwaffe.Ci z kolei poza nielicznymi przypadkami nie znali niemieckiego.Oczywiście należy też wspomnieć o ekstremalnej rekonstrukcji ,jakiej przykład mamy tu http://www.youtube.com/wa...l&v=ey4WdiFV6mY ale to są wyjątki. :hahaha: :hihi: :mrgreen:
zapała - Pon 09 Mar, 2009 14:15

Kuglow napisał/a:
Cytat:
Szczgólnie ciekawe efekty mogłyby dać rekonstrukcje z okresu II wojny światowej, gdyby udało się pozyskać do nich uczestników z Niemiec.
Ostatnio miałem okazję brać udział w rekonstrukcji jako żołnierz 1 AWP i w sojuszniczej armii czerwonej było dwóch rekonstruktorów z Niemiec,którzy ni w ząb nie potrafili mówić ani po rosyjsku ani po polsku.Więc to się zdarza często.Z kolei kilka lat temu miałem okazję spotkać grupę rekonstrukcyjną z Moskwy,która odtwarzała batalion polowy Luftwaffe.Ci z kolei poza nielicznymi przypadkami nie znali niemieckiego.Oczywiście należy też wspomnieć o ekstremalnej rekonstrukcji ,jakiej przykład mamy tu http://www.youtube.com/wa...l&v=ey4WdiFV6mY ale to są wyjątki. :hahaha: :hihi: :mrgreen:


tylko dwóch ? autorowi artykułu nie o to chyba chodziło - jeśli dobrze zrozumiałem, to chciał wymiany en bloc wówczas mogłoby być na prawdę zabawnie :roll: ciekawe jak by się to miało do RH - Rosjanie mówiący tylko po niemiecku, a Niemcy tylko po polsku :hahaha: :peace:

Aida - Pon 09 Mar, 2009 14:16

Kuglow napisał/a:
Oczywiście należy też wspomnieć o ekstremalnej rekonstrukcji ,jakiej przykład mamy tu http://www.youtube.com/wa...l&v=ey4WdiFV6mY ale to są wyjątki. :hahaha: :hihi: :mrgreen:
:hahaha: :hahaha: :hahaha: Popłakałam się z radości. :mrgreen: Ale przynajmniej mundury mają w miarę ok.
Cytat:
chciał wymiany en bloc

Jasne i jak mówię to BDB pomysł jest. :ok:

Kuglow - Pon 09 Mar, 2009 14:19

zapała napisał/a:
ciekawe jak by się to miało do RH - Rosjanie mówiący tylko po niemiecku, a Niemcy tylko po polsku
Osobiście wolałbym nie przeprowadzać takiego doświadczenia bo kto wie co mogłoby z tego wyjść :hihi: :mrgreen:
zapała - Pon 09 Mar, 2009 14:42

Kuglow napisał/a:
zapała napisał/a:
ciekawe jak by się to miało do RH - Rosjanie mówiący tylko po niemiecku, a Niemcy tylko po polsku
Osobiście wolałbym nie przeprowadzać takiego doświadczenia bo kto wie co mogłoby z tego wyjść :hihi: :mrgreen:


no co Ty, więcej odwagi, można iść na całość - np. Niemcy w rolach powstańców warszawskich, a Polacy w rolach Niemców - jakie to byłoby oryginalne

Kuglow - Pon 09 Mar, 2009 15:04

zapała napisał/a:
no co Ty, więcej odwagi, można iść na całość - np. Niemcy w rolach powstańców warszawskich, a Polacy w rolach Niemców - jakie to byłoby oryginalne
Oryginalne pewnie tak,ale środowiska kombatanckie pewnie by zaprotestowały się na śmierć :mrgreen:
konto_usunięte - Pon 09 Mar, 2009 16:07

zapała napisał/a:
A pomysł by wymienić się rolami ... - cóż wszystko można - tylko po co ... ?


A może chodzi o dobrą zabawę i widowiskowość, co roku ten sam schemat w jakiś tam sposób nuży ludzi, to jest rozrywka, konserwatyzm konserwatyzmem ale jakieś tam granice są.

Takie spotkania inscenizacyjne to świetna zabawa, tym bardziej gdy chodzi o średniowiecze, okres owiany legendą i mistyczny. Ja jestem za.
Rycerstwo, konnica, zbroje, łucznicy to klimaty bardzo tolkienowskie, bardzo też fajne i popularne dla młodych.

zapała - Pon 09 Mar, 2009 17:03

Azaziz napisał/a:
zapała napisał/a:
A pomysł by wymienić się rolami ... - cóż wszystko można - tylko po co ... ?


A może chodzi o dobrą zabawę i widowiskowość, co roku ten sam schemat w jakiś tam sposób nuży ludzi, to jest rozrywka, konserwatyzm konserwatyzmem ale jakieś tam granice są.

Takie spotkania inscenizacyjne to świetna zabawa, tym bardziej gdy chodzi o średniowiecze, okres owiany legendą i mistyczny. Ja jestem za.
Rycerstwo, konnica, zbroje, łucznicy to klimaty bardzo tolkienowskie, bardzo też fajne i popularne dla młodych.


Pełna zgoda ale do tego wcale nie jest potrzebna bitwa pod Grunwaldem tylko "zwykła" inscenizacja niehistoryczna, o której pisał Kot w swoim poście, która może się odbyć równie dobrze w każdym innym miejscu.

Co do "znużenia" ludzi "konserwatywnymi" przedstawieniami, to zważywszy na frekwencję, także tę na oblężeniu Malborka, to chyba jeszcze daleka do niej droga.

konto_usunięte - Pon 09 Mar, 2009 18:53

zapała napisał/a:
Co do "znużenia" ludzi "konserwatywnymi" przedstawieniami, to zważywszy na frekwencję, także tę na oblężeniu Malborka, to chyba jeszcze daleka do niej droga


No ale tu wchodzisz na cienki grunt domniemywania, że wszyscy są tam by obejrzeć oblężenie :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group