Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"

Chronimy Twoją prywatność
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w temacie o RODO


Poprzedni temat «» Następny temat
"Łupaszka" na terenie powiatu sztumskiego
Autor Wiadomość
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 10:02   "Łupaszka" na terenie powiatu sztumskiego

1946, kwiecień 15, Sztum. - Doniesienie złożone w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Sztumie dotyczące akcji rekwizycyjnej przeprowadzonej przez oddział dowodzony przez ppor.
Zdzisława Badochę "Żelaznego" w okolicach Dzierzgonia.
Sztum, dnia 15 kwietnia 1946 r.
Odpis
DONIESIENIE
W dniu 14.IV.1946 r. wracając z Dzierzgonia pomiędzy godz. 16-17-tą samochodem osobowym wraz z inż. Hoffmanem, kierownikiem Stacji Traktorów w Sztumie, po przejechaniu około 10 km na drodze Stary Targ, zauważyłem stojące auto ciężarowe marki GMC (Dżems), które zagradzało nam przejazd. Obok samochodu stali dwaj żołnierze ubrani po wojskowemu w mundurach kroju angielskiego, a dwóch siedziało na samochodzie. Jeden z żołnierzy stanął na szosie podnosząc automat do góry, zatrzymując nas i zapytał mnie, skąd jedziemy, dokąd, czyj to jest samochód i czy dużo posiadam benzyny. N a co mu odpowiedziałem, że mam około 25 litrów . Żołnierz w dalszym ciągu zażądał papierów na samochód, które po obejrzeniu schował do kieszeni. W tym momencie doszedł do nas sierżant ubrany w mundur wojskowy polskiego kroju, wzrostu niskiego, twarz pociągła, włosy czarne lat około 26-ciu i zwrócił się do inż. Hoffmana, pytając się, czy posiada broń, na co inż. Hoffman wyciągając dokumenty odpowiedział, żerna broń, sierżant wyciągając wtedy pistolet TE/TE marki, krzyknął: ręce do góry, pytając gdzie ma broń. Inż. Hoffman odpowiedział że ma w tylnej kieszeni, skąd mu sierżant zabrał pistolet, a portfel z dokumentami zwrócił. Jeden z żołnierzy kazał mi przysiąść do tyłu, gdzie usiadł ze mną jeden z żołnierzy, przy kierownicy usiadł też jeden z żołnierzy z inż. Hoffmanem. Samochód zawrócił i pojechali za samochodem ciężarowym w stronę Dzierzgonia. Nadmieniam, że w czasie gdy sierżant doszedł do naszego samochodu i zażądał dokumentów od inż. Hoffmana, powiedział, nie bójcie się, my jesteśmy partyzanci z AK. Nie dojeżdżając do Dzierzgonia skręciliśmy na drogę wiodącą do Malborka. Po przejechaniu około 5-{i km, skręciliśmy w lewo w polną drogą i po przejechaniu jeszcze około 500 do 600 m stanęliśmy w niezamieszkałym folwarku przy pustej stodole.
Po kilku minutach przyszedł do nas major ubrany w polski mundur wojskowy, w butach oficerskich, w czapce wojskowej polowej, wzrostu wysokiego, twarz pociągła, wąsy krótko przystrzyżone, włosy ciemno blond w towarzystwie wojskowego tytułowanego przez żołnierzy porucznikiem, który nie posiadał żadnych dystynkcji. 1 Major powiedział - dzień dobry i że popadliśmy w ręce tak zwanych bandytów przez ludzi, (sic) ale my bandyci nie jesteśmy, następnie zapytał, kto jest szoferem od samochodu wojskowego, na co mu odpowiedziałem, że ja jestem, wtedy zwrócił się z zapytaniem do mnie, czy samochód jest w porządku, ile kilometrów nim można jeszcze zrobić i z kim ja jechałem i do kogo ten samochód należy. Inż. Hoffman odpowiedział, samochód jest jego, a on jest kierownikiem Stacji Traktorów w Sztumie. Major znów zapytał, kto jest szoferem samochodu ciężarowego, czy samochód jest w porządku i ile pali benzyny na sto kilometrów, szofer odpowiedział, że samochód jest średnio sprawny i pali około 501. benzyny. Poznałem w ten(czas], że samochód jest ze Sztumu, którzy jechali tym samochodem. Major dał rozkaz żeby tych szoferów z samochodu ciężarowego zaprowadzić osobno, a mnie i inż. Hoffmana w/w porucznik zaprowadził do pustego pokoju. Po upływie około dwóch godzin major z porucznikiem wraz z dwoma szoferami przyszli do nas i zapytał inż. Hoffmana czy posiada pieniądze, inż. Hoffman powiedział, że posiada większą ilość pieniędzy, na co major pomimo sprzeciwu inż. sam zabrał pieniądze i po przeliczeniu wydał pokwitowanie na 9 tys. zł. i zabrany pistolet, kazał porucznikowi zaprowadzić nas na kolację. Weszliśmy do domu gdzie spali żołnierze, i usiedliśmy czekając na kolację. Żołnierze w tym czasie śpiewali piosenki wojskowe. Po zjedzeniu kolacji major wydał rozkaz do modlitwy i zaznaczył: pobudka na godz. 2-gą w nocy.
Zaznaczając, że w razie strzelaniny możemy wyskoczyć z domu i położyć się na ziemi, a za nimi w żadnym wypadku nie chodzić, po czym położyliśmy się na słomie pomiędzy żołnierzami do spania. O godz. 2-ej w nocy po pobudce wstaliśmy i po odmówieniu modlitwy zaczęliśmy się szykować do odjazdu. Ja i jeden żołnierz siedliśmy do samochodu osobowego natomiast reszta w ilości 1S-tu osób, wsiedli do samochodu ciężarowego, wraz z dwoma zatrzymanymi szoferami i inż. Hoffmanem. Ruszyliśmy za samochodem ciężarowym, jadąc w drogę prowadzącą do wsi Szpory pow. Sztum.
Przed Szporami zatrzymaliśmy się we wsi Jordanki. Z samochodu ciężarowego wysiadł porucznik i po rozejrzeniu się po okolicy wsiadł z powrotem do samochodu, który zaraz ruszył. Ja jednak swoim osobowym samochodem nie mogłem ruszyć z powodu defektu. Samochód po przejechaniu około 50 m. stanął. Wyskoczył z niego major i zawołał mnie do siebie pytając, dlaczego nie jadę, na co mu odpowiedziałem, że mam defekt w motorze. Major wydał rozkaz dwom (sic) żołnierzom, żeby zabrali narzędzia z samochodu osobowego i go spalili. Jednak na prośbę inż. Hoffmana, że samochód jest mu potrzebny, po namyśle major kazał wysiąść inż. Hoffmanowi i dwom szoferom z samochodu ciężarowego i wszystkim nam czterem, czekać w tym miejscu do godz. 7-ej rano i nigdzie się stąd nie ruszać, zaznaczając, że po 7-ej możemy o tym dopiero meldować gdzie chcemy, po czym wsiadł do samochodu ciężarowego, który odjechał w stronę Szpor. My jednak po :zreperowaniu samochodu wszyscy czterej, przed godziną 6-tą, przyjechaliśmy do Sztumu. Nadmieniam, że wszyscy wojskowi nosili nowe pasy oficerskie z koalicyjkami, uzbrojeni byli po dwa trzy rewolwery każdy i automaty (pepesze, drejzery, M-Pi), po kilku żołnierzy miało przyczepione granaty. Na mundurach większość nosiła skórzane kurtki. Wśród wojskowych było dwóch ludzi po cywilnemu i jedna kobieta około 20-tu lat. Nadmieniam, że gdy opuszczaliśmy folwark, major powiedział do swoich żołnierzy, że strzelać mają na jego rozkaz lub na rozkaz porucznika Żelaznego, który siedzi w szoferce.
Sporz. 1 egz. Wyk. MA.
Lepisza Teodor
Za zgodność młodszy oficer] śledczy MBP Proszowski
Archiwum Służby Sprawiedliwości MON (Archiwum Warszawskiego Okręgu Wojskowego), Akta sprawy nr 394/48 t. VI, Sr. 1154/50
1 Akcję rekwizycyjną 14.IV.l946 r. w okolicach Dzierzgonia przeprowadził szwadron ppor.
Zdzisława Badochy "żelaznego".
Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Sob 04 Lip, 2009 20:23, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 10:14   

1946, czerwiec 11, Sztum. - Raport nadzwyczajny szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sztumie do szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku dotyczący rozbicia grupy operacyjnej UBP i MO dnia 10. VI. 1946 r. koło wsi Tulice przez oddział V Brygady Wileńskiej.
Odpis
Sztum, dnia 11 czerwca 1946 r.
Do
Szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku

RAPORT NADZWYCZAJNY

W dniu wczorajszym tj. 1O.VI.46 r. o godz. 1.30 zostałem powiadomiony przez referenta tutejszego Urzędu, Matyję Józefa, o tym, że w wiosce Tulice gm. Stary Targ, przebywa banda. W porozumieniu z komendantem Powiatowe Komendy MO oraz dowódcą stacjonującej jednostki 55 pułku piechoty w Sztumie, po nakreśleniu planu akcji, pojechaliśmy trzema maszynami ciężarowymi i. Jedną osobową w sile 55 ludzi, dwoma różnymi drogami do wspomnianej wioski celem osaczenia. Pierwsza maszyna ciężarowa łącznie z funkcjonariuszami Bezpieczeństwa w sile 20 ludzi pojechała drogą Sztum-Stary Targ-Waplewo do Tulic. Pozostałe dwie maszyny ciężarowe z wojskiem pojechały ze Sztumu do Starego Targu przez Krasną Łąkę do Tulic. Nadmieniam, że samochód z milicją i prac[ ownikami] UB był poprzedzony maszyną osobową, w której jechałem ja, Szef Pow. Urzędu Bezp. Publ. w Malborku, oraz z(astęp]ca komendanta MO por. Cieślak, mieliśmy jechać do Waplewa, ponieważ w tej wsi na majątku państwowym poprzednio zatrzymała się banda, po zorientowaniu się mieliśmy planowo udać się do Tulic. Zaznaczam, że samochód z funkcjonariuszami MO i bezpieczeństwa na którym jechał także komendant Pow. Komendy MO nie zatrzymując się w Waplewie, udał się bezpośrednio do Tulic, nie zatrzymując się nawet przed wsią, w celu zorientowania się, przez co został zauważony przez bandę i ostrzelany z domu położonego o 10 metrów od miejsca gdzie się zatrzymał samochód z MO i UB. Funkcjonariusze MO i UB nie zorientowawszy się zostali zasypani ogniem z karabinów maszynowych i automatów, gdzie na samochodzie w pierwszym momencie już zostało zabitych trzech milicjantów, oraz ranni: komendant Pow. MO, dwóch milicjantów oraz jeden funkcjonariusz UB. Następnie banda zaczęła atakować naprzód i złapała w/w rannych oprócz pracownika UB, który się wycofał, oraz czterech milicjantów, szofera z więziennictwa i trzech z UB z pośród których dwóch z UB ob. Kantorowskiego i ob. Baczyńskiego rozstrzelono na miejscu, natomiast resztę zostawili w spokoju. Następnie zabrali broń, załadowali na samochód i w pośpiechu pojechali w stronę Krasnej Łąki, gdzie natknęli się na nadjeżdżające wojsko, między którymi było trzech pracowników UB. W odległości mniej więcej 100 metrów stanęło wojsko naprzeciw bandy. Na zapytanie dowódcy wojska; "Kto jedzie" odpowiedziano; "Milicja ze Sztumu", co powtórzyło się kilkakrotnie. Na stanowcze domaganie się dowódcy wojska hasła umówionego podali odzew ("Bytom"), poczem otworzyli ogień na wojsko z karabinów maszynowych. Straty jednakże nie było, ponieważ karabin maszynowy ustawiony był na szoferce samochodu. Natomiast wojsko odpowiedziało ogniem karabinów maszynowych. Spotkanie wojska z bandą nastąpiło o godzinie 1.30-ci. Noc dzisiejsza była wyjątkowo ciemna, tak, że banda zostawiając zabrany samochód oraz broń zbiegła do lasu. Zaznaczam, że przy drodze jest gospodarstwo do którego przylega prawie las, co było powodem, że banda zdołała bezkarnie ujść w kierunku pow. Suskiego. Banda składała się [z] około 20-tu ludzi. Ubrani w mundury angielskie, czarne berety, uzbrojeni w karabiny maszynowe, automaty i granaty, dowódcą ich był podporucznik. 1 W skład ich wchodziła jedna kobieta w butach z cholewami, zielonej spódniczce i bluzie angielskie, z blizną na twarzy.2 Po wycofaniu się bandy zauważono w kilku miejscach ślady krwi, stąd wynika, że kilku z nich było rannych.3 Dalszej akcji podjąć nie było można, dlatego że była wyjątkowo ciemna noc, co sprzyjało bandytom w ucieczce. Zaznaczam, że po otrzymaniu meldunku, powiadomiłem telefonicznie Pow. Urząd Bezp. Pub!' w Suszu i Morąg[u], ażeby obstawili drogi celem uniemożliwienia przejścia wspomnianej grupie na teren wymienionych powiatów. Manifestacyjny pogrzeb w porozumieniu z miejscowymi Władzami Administracyjnymi, ustalony został na piątek, godzinę 12-tą.

Sporz. l egz. Wyk. M.A.
Szef Pow[iatowego] Urzędu Bezp[ieczeństwa) Publ[icznego] w Sztumie
(-) Złotogórski W. ppor.
Za zgodność mł[odszy] ofic[er] śled[czy] MBP Proszowski chor. (-)
Archiwum Służby Sprawiedliwości MON (Archiwum Warszawskiego Okręgu Wojskowego) Akta sprawy nr 394/48 t. VI, Sr. 1154/50
l Walki z grupami operacyjnymi UBP, MO i LWP w Tulicach oraz Krasnej Łące stoczył 2 szwadron V Brygady Wileńskiej dowodzony przez ppor. Zdzisława Badochę "Żelaznego".
2 Najprawdopodobniej podana informacja dotyczy Danuty Siedzikówny ,,Inki", sanitariuszki szwadronu ppor. "Żelaznego".
3 Ranny został ppor. Zdzisław Badocha "Żelazny".

„ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy”
Z. Herbert
Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Sob 04 Lip, 2009 20:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 09:43   

1946, czerwiec 5, Sztum. ------ Raport funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z gminy Stary Targ do szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sztumie dotyczący rozbrojenia posterunku Milicji Obywatelskiej w Starym Targu w dniu
2. VI. 1946 r. przez oddział V Brygady Wileńskiej.
o d p i s Sztum, dnia 5.VI.1946 r.
Do
Szefa Pow(iatowego] Urzędu Bezp(ieczeństwa] Publ(icznego]
w Sztumie
Od Mł(odszego] referenta gm(iny] Stary Targ Matyji Józefa
RAPORT
Dnia 2.VI.46 r. o godz. 11.30 weszło sześciu bandytów uzbrojonych w automaty i pistolety na posterunek MO w Starym Targu, zastając na posterunku MO w Starym Targu milicjanta Krakowskiego i Marcinkiewicza. Krakowski leżał na leżance, a Marcinkiewicz był w kuchni, pił wodę. Spojrzał się, a za plecami jego stał człowiek nieznany, trzymając skierowany automat na niego. Zabrali go do pokoju i zaczęli rozmowę o zgłoszonym raporcie od Radki, który leżał na biurku, pytali się jakie samochody mają tam przyjechać. Marcinkiewicz zapytał, z kim ma do czynienia, oni odpowiedzieli, że są z podziemnej organizacji AK 6-ta Brygada Wileńska (sic). 1 Później zaczęli szukać po pokojach posterunku, zabrali mundur, spodnie, czapkę, pas, ładownice, sto sztuk amunicji, jeden karabin, automat sowiecki, pieczątkę, torbę Komendanta z wszelkimi zapiskami, gazetkę poszukiwanych, mapę i wszelkie dokumenty z biurka. W tym czasie przyszedł Nowakowski, były Komendant Posterunku Starego Targu, zażądali od niego dokumentów w których znaleźli legitymację PPR-u zabrali wszystkie dokumenty. W tej chwili bandyci wprowadzili Komendanta tego Posterunku, któremu już po drodze odebrali pistolet, kazali mu usiąść przy nas, a bandyci usiedli na przeciw nas z bronią wymierzoną do strzału w naszym kierunku. Jeden z bandytów w randze sierżanta mówił do Nowakowskiego: "Zostawimy ciebie żywego, ale popraw się i wystąp z partii, a jeżeli się nie poprawisz to się z tobą skończy."
W tym nadjechało auto, na które wsiedli i odjechali w kierunku Sztumu. Odchodząc z posterunku powiedzieli, że przez parę godzin czasu nie wolno nam się ruszać, a po godzinie możecie jechać do Sztumu i zameldować. Nadmieniając, zostawiamy wam karabiny, jedźcie do Sztumu, przywieźcie amunicji i brońcie ludzi od bandytów.
Sporz. l egz. Ref[erent] Matyja Józef
Za zgodność mł(odszy] ofic(er] śled(czy] MBP Proszowski chor. (-)
Archiwum Służby Sprawiedliwości MON (Archiwum Warszawskiego Okręgu Wojskowego), Akta sprawy nr 394/48 t. VI, Sr. 1154/50

l Posterunek MO w Starym Targu został rozbrojony 2.VI.1946 r. przez 4 szwadron 5 Brygady Wileńskiej dowodzony przez ppor. Henryka Wieliczkę "Lufę". Zob. dok. nr 19 cz. I.


„ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy”
Z. Herbert
Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Sob 04 Lip, 2009 20:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 09:55   

1946, czerwiec 4, Sztum. - Raport specjalny szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sztumie do kierownika Referatu Walki z Bandytyzmem Wydziału III-go Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku dotyczący rozbrojenia posterunków MO w Starym Targu i Mikołajkach dnia 2. VI.1946 r. oraz posterunku MO w Dzierzgoniu dnia 3. VI. 1946 r.
przez oddziały V Brygady Wileńskiej.
Odpis
POWIATOWY URZĄD Sztum, dnia 4 czerwca 1946 r.
BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO W SZTUMIE
Do
Kierownika Referatu Walki z Bandytyzmem Wydz[iał] III-ci
Woj[ewódzkiego] Urzędu Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] w Gdańsku
RAPORT SPECJALNY
W nocy z l-go VI na 2.VI. br. około godz. 2-ej kilkunastu ludzi w mundurach W[ojska] P[olskiego] przybyło do gospodarza zamieszkałego w Tropach pow. Sztum. Trzech z tych ludzi weszło do mieszkania. Tu pytali się; żony gospodarza, kto zamieszkuje w tym budynku, następnie pytali, ilu jest funkcjonariuszy MO w Starym Targu, jak odnoszą się do tutejszej ludności przy wykonywaniu obowiązków służbowych, jak są uzbrojeni, czy jest placówka UB. Po uzyskaniu wyczerpujących wiadomości, ludzie ci zaznaczyli, że są z AK, więc nie należy się ich obawiać. Jeden z nich miał na piersiach emblemat z blachy l wizerunkiem Matki Boskiej. Jeden z nich miał pseudonim "Gwiazda", drugi "Miesiąc". W międzyczasie gospodarz w/w uciekł z zabudowania swojego i udał się z meldunkiem do posterunku MO w Starym Targu. Funkcjonariusze MO dopiero po kilku godzinach udali się do Trop, lecz grupa tych ludzi dawno już odjechała polną drogą w kierunku Waplewa gmina Stary Targ pow. Sztum. Tutejsze UB nie otrzymało żadnego zawiadomienia MO o w/w wypadku.
Dnia 2.VI. br. około godz. 113°-ci grupa ludzi w sile około 25-ciu do 30-tu osób zajechała samochodem ciężarowym UNRRA (prawdopodobnie Studebakkcer) do Starego Targu pow. Sztum. Bandyci zostawili auto przed Starym Targiem, podzielili się na trzy części: jedna część bandy udała się do wójta gminy Stary Targ, sterroryzowała go i zrabowała z kasy gminnej 2 tysiące zł. Druga część bandytów udała się na posterunek MO w Starym Targu, gdzie po sterroryzowaniu funkcjonariuszy MO zabrali bandyci: jeden automat typu PP-sza, jeden karabin, 100 sztuk amunicji, pieczątki posterunku, mapy sztabowe i mundur jednego z milicjantów. Tymczasem trzecia część bandy udała się do budynku zajmowanego przez żołnierza Armii Czerwonej, który obsługiwał Centralę Telefoniczną w Starym Targu. Bandyci zażądali od żołnierza sowieckiego oddania broni, na co ten stawił napastnikom zdecydowany opór. Wtedy bandyci strzelili kilka razy, kładąc trupem żołnierza sowieckiego. Zrabowali część urządzeń telefonicznych i zdemolowali wnętrze budynku. W międzyczasie nasz referent na gminę Stary Targ szedł w stronę żołnierza sowieckiego, gdy był w odległości 30 metrów, jeden z bandytów począł strzelać z automatu w jego stronę. Referent cofnął się szybko za najbliższy budynek a tu zorientowawszy się o przewadze napastników, począł wycofywać się w stronę Sztumu.

We wsi Kątki gmina Stary Targ referent wziął bryczkę i konia od jednego z gospodarzy i dojechał zawiadomić PUBP w Sztumie. W kilkanaście minut po otrzymaniu zawiadomienia, wyjechaliśmy do Starego Targu. Bandyci jednak już około godziny jak oddalili się w stronę Mikołajek pow. Sztum. My śladami opon samochodowych dojechaliśmy za bandą do Mikołajek, jak się okazało za późno około 30 minut. Banda zajechała do Mikołajek około godz. 14-tej autem ciężarowym UNRRA Nr C-18 5-92 przed posterunek M O w Mikołajkach, z auta wysiadło 20-tu bandytów ubranych w mundury WP, trzech z nich było ubranych po cywilnemu, uzbrojeni byli wszyscy w broń maszynową typu Dreizery i PP-sze, niektórzy z nich mieli po dwa pistolety do tego i granaty za pasem. Okrążyli do koła posterunek MO, a czterech z nich weszło na wartownię.
l-szy z nich był to starszy sierżant wzrostu około 1,75 m, blondyn, pociągły na twarzy, bez znaków szczególnych. 2-gi sierżant wzrostu podobnego co i pierwszy, jasno blondyn, szczupły, pociągły na twarzy. Trzeci sierżant wzrostu około 1,70 m, ciemno blondyn. Dalszych szczegółów nie zauważono. Pozdrowili obecnych milicjantów "CZOŁEM" i oświadczyli, że są z AK Wileńska Brygada Lotna.
Odpięli milicjantom pasy, a milicjantowi Chodynie zabrali pistolet kalibru 7,65. Później starszy sierżant dał rozkaz jednemu z milicjantów aby wziął z posterunku RKM i zaniósł go na samochód. Następnie zabrali bandyci z posterunku karabin 10-cio strzałowy, jeden pistolet typu Walter P 38, który był własnością komendanta posterunku. Przejrzeli wszystkie protokóły i dokumenty znajdujące się na posterunku. Bandyci pytali się, gdzie jest funkcjonariusz UB na gminę Mikołajki, lecz milicjanci oświadczyli, że wyjechał do Sztumu. Pytali się również, gdzie jest Polityczno-Wychowawczy i gdzie jest żołnierz Armii Czerwonej, który kwateruje w Mikołajkach. Bandyci powyciągali z pozostałych na posterunku karabinów zamki i zabrali wszystką amunicję, lecz na prośbę milicjanta Chodyny zamki do karabinów bandyci pozostawili. Milicjantowi Musiałowi zabrali mundur, a w zamian zostawili inny i 1.000 zł. Bandyci, którzy pilnowali auta stojącego przed posterunkiem, zatrzymali przejeżdżającego w tym czasie leśniczego, Walk owi ak a Konrada, odebrali mu karabin 10-cio strzałowy, przyprowadzili na posterunek. Pytali się, czy w/w leśniczy jest dobrym człowiekiem, na co milicjanci odpowiedzieli, że jest dobrym. Następnie jeden z bandytów zrobił zdjęcie fotograficzne budynku w którym się mieści posterunek MO, a później zawołali wszystkich obecnych milicjantów i leśniczego, kazali im się ustawię koło posterunku wspólnie z członkami bandy i zrobili drugie zdjęcie fotograficzne. Zaznaczyli, że przy oka..-ji zdjęcia milicjantom przywiozą. W międzyczasie druga część bandytów udała się do sekretarza gminy (ponieważ wójta nic było), który z kluczami musiał się udać do budynku Zarządu (imiennego. Gdy otworzono Urząd gminy, bandyci najpierw potłukli portrety Prezydenta Bieruta, Premiera Osóbki-Morawskiego' i Marszałka Żymirskiego. Zabrali akta świadczeń rzeczowych z ubiegłego roku i żądali wydania pieniędzy przeznaczonych na Pożyczkę Odbudowy Kraju. Sekretarz gminy Mikołajki odpowiedział, że pieniędzy w gminie nic ma, gdyż zostały odwiezione już do Sztumu. Część bandytów była także u ob. Wereszyt1skiego zam. w Mikołajkach, który posiada sklep kolonialny. W tym czasie [uj w/w ob. odbywało się zebranie organizacyjne PPS-u. Tu po przejrzeniu obecnym członkom legitymacji partyjnych, zabrali jedynie legitymację ob. przewodniczącemu Komitetu Pow. PPS. Następnie wzięli ze sklepu kilkanaście butelek piwa i papierosy, pytając się właściciela czy sklep jest jego własnością. Po uzyskaniu twierdzącej odpowiedzi, zapłacili 7..3. wzięte towary. Opuścili sklep i udali się do samochodu, który stał przed posterunkiem MO. Ostatnich dwóch bandytów, którzy byli jeszcze na posterunku MO zapowiedzieli funkcjonariuszom MO, aby przez godzinę czasu nie wychodzili nigdzie z posterunku. Po czym wszyscy członkowie bandy wsiedli do samochodu i odjechali w kierunku Dzierzgonia. Po odjeździe bandytów jeden z milicjantów udał się na pocztę w Mikołajkach celem powiadomienia PUBP w Sztumie o w/w wypadku. Telefon jednak był uszkodzony przez bandytów zaraz po wjeździe ich do Mikołajek. My przy współudziale MO ze Sztumu objeździliśmy masę dróg, zarówno w naszym powiecie jak i w pow. Morąg, Susz. Jednak wszelkie nasze poszukiwania za bandą lub za jej śladem okazały się dnia tego bezskuteczne.1
Ta sama banda w dniu trzeciego br. m-ca wtargnęła do miasteczka Dzierzgonia, odległego o 25 km od Sztumu, pozostawiając samochód w zdewastowanej cementowni odległej o 2,5 km od Dzierzgonia. Bandyci podzielili się na trzy grupy. Pierwsza rozstawiła się w koło miasteczka, druga udała się na milicję, trzecia zaś poszła na pocztę, gdzie zdemolowali łącznice i poprzecinali przewody telefoniczne, na co wydali pokwitowanie AK pseudonim "Tall". Stamtąd udali się do Zarządu Miejskiego, gdzie zażądali otworzenia kasy i zrabowali 1 O tysięcy zł. wydając pokwitowanie AK ps. - nieczytelny. Potem banda ta poszła na milicję, po wejściu zapytali się ilu jest tu milicjantów, ustawiając tam obecnych na wartowni, wybrali z nich jednego, który to miał wziąć osiem karabinów, wyszli na jedną z ulic, tam odebrali te karabiny a w zamian dali stare zardzewiałe i brudne karabiny. Dalej kazali dwom milicjantom zdjąć mundury, które zabrali ze sobą. Bandyci także zniszczyli portret Marszałka Polski, który wisiał na ścianie w budynku posterunku MO. Następnie wysłali jednego milicjanta do dwóch Rosjan, którzy stacjonują w jednym z domów na tej samej ulicy, gdzie znajduje się posterunek MO, aby zabrali broń i nie strzelali, zaś sami obstawili ten dom, a trzech wtargnęło i zabrało l RKM i 2 automaty PP-sza, oraz dwie pary butów z cholewami i spodnie wojskowe. Dodajmy, że gdy banda ta wtargnęła do posterunku MO, obecny był tam w tej chwili nasz referent na miasto i gm. Dzierzgoń, był ubrany po cywilnemu, którzy zapytali się co on za jeden i po co tam przyszedł, na co odpowiedział, że przyszedł do kolegów, nie zaznaczył tego, że jest funkc[jonariuszem] UB.
Miasto Dzierzgoń opuścili oddalając się polnymi drogami od miasta, gdzie stał samochód, którym odjechali w nieznanym kierunku. Działo się to wszystko
o godz. 10-ej do południa. My zaś zostaliśmy o tym napadzie powiadomieni
o godz. 11.30-ci przez żołnierza Sowieckiego z Centrali Telefonicznej ze Sztumu, ten zaś otrzymał wiadomość ze Starego Targu. My w kilku minutach po otrzymaniu wiadomości wyjechaliśmy w pogoń za bandą. Powiadomiliśmy też o wszystkim sąsiednie powiaty, jak: Malbork, Morąg, Susz i Kwidzyń, którzy tak samo zebrali milicję i wszystkich funkc. UB i przybyli z pomocą. O godz. 12. 15-de byliśmy w Dzierzgoniu, gdzie po zbadaniu przebiegu całego napadu, przy współudziale w Iw powiatów udaliśmy się dalej w poszukiwanie, które trwało 18-cie godz. i które tak samo nie przyniosło żadnego rezultatu.2
Zaznaczamy, że powiadomiona została jednostka Wojskowa WP w Elblągu, którzy w liczbie około 50-ciu stawili się na godz. 14-tą na miejsce napad u, tj. do Dzierzgonia, gdyż w tym czasie w Dzierzgoniu był już spokój. Po dwóch godz. Wojsko odjechało Z powrotem do Elbląga.
Kierownik Wydz[iału] III-go Pow[iatowego] Urzędu Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] (-) Sikorski Ryszard

Sporz. 1 egz.

Wyk. M.A.
Szef Pow[iatowego] Urzędu Bezp[ieczeństwa] Publ[iczncgo] w Sztumie
(-) Złoto górski W. ppor.
Za zgodność mł[odszy] ofic[er] śled[czy] MBP Proszowski chor. (-)


„ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy”
Z. Herbert
Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Sob 04 Lip, 2009 20:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sro 18 Lut, 2009 10:02   

Przypisy
Archiwum Służby Sprawiedliwości MON, (Archiwum Warszawskiego Okręgu Wojskowego) Akta sprawy nr 394(48 t. VI, Sr. 1154(50
1 Akcję rozbrojenia posterunków MO w Starym Targu i Mikołajkach 2.VI.1946 r. przepprowadził4 szwadron V Brygady Wileńskiej dowodzony przez ppor. Henryka Wieliczkę "Lufę". Zob. dok. nr 19 cz. I.
2 Akcję w Dzierzgoniu przeprowadził nowo utworzony 3 szwadron V Brygady sierż. Leona Smoleńskiego "Zeusa". Tego samego dnia oddział ten rozbroił posterunek MO w Zalewie. Zob. dok. nr 25 cz. II.
 
 
VOO1 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Czw 19 Lut, 2009 20:09   

Szpory pow. Sztum..myślę iz chodzi o miejscowość SZROPY
pozdr V
_________________
PreludeTeamPoland
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009 11:13   

1946, kwiecień 14. - Wyciąg z rozkazu nr 2 wydanego przez mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę" w Jodłówce w związku z ponownym wyjściem w pole V Brygady Wileńskiej.
Odpis z odpisu
Kancelaria
Oddziału Rozpoznawczo-śledczego
M.P. dn. l4.IV.1946 r.
WYCIĄG Z ROZKAZU Nr. 2
1. Żołnierze, w dniu dzisiejszym tj. 14 kwietnia 5-ta Wileńska Brygada wyrusza znowu w teren. Niech ten dzień będzie dla nas dniem pamiętnym, dniem szczęśliwym, że przypadło nam w udziale wyjść znowu z bronią w ręku, po raz, trzeci już w czasie tej wojny i walczyć o wolność tej, która istnieje ( ... ) i nie przestała istnieć w naszych sercach polskich.
2. Składam podziękowanie i zasyłam wyrazy jak największego uznania dla d[owód]cy "Wiktora"! i żołnierzy dawniej l-go szwadronu 5-tej Brygady Wileńskiej, obecnie 6-tej Bryg[ady] Wi1[eńskiej] jako samodzielnej, za pr'!r trwanie ciężkiego zimowego okresu w terenie za wytrwałość i waleczność.
3. Do 5-tej Bryg[ady] Wil[eńskiej] zostali przyjęci następujący żołnierze:
1. Szer. "Mercedes" z dnia 29.1.46 r. nie służył w oddz[iale] pariyz[anckill1l.
2. St. szer. "Zabawa" z dnia l4.IV.1946 f. III Bryg[ada] Wil[cńska].
3. St. szer. "Czajka" z dnia l4.IV.46 r. III Bryg[ada] Wil[eńska],
4. Szef. "Sztywny" z dnia l4.IV.46 f. w oddz[iale] part[yzanckim] nic służy!.
5. Sierżant "Leszek"2 z dnia l4.IV.46 r. III Bryg[ada] Wil[eńska].
6. Szer. "Ponury" z dnia l4.IV.46 r. w grupie "Maćka".
7. Szer. "Jaś" z dnia 3.IV.46 r. w oddz[iale] part[yzanckim] nic służył.
8. Szer. "Sykstus" z dnia l4.IV.46 r. w oddz[iale] part[yzanckim] nic służył. 4. Dnia 6.IV.46 r. zostali odznaczeni sygnetem V Bryg[ady] Wil[eńskiej].
1. ppor. "Wiktor" za pełną poświęcenia i samozaparcia pracę w oddz.
2. ppor. "Żelazny"4 za pełną poświęcenia i samozaparcia pracy w oddz[iale].
3. Wachm. "Zeus"5 za pełną poświęcenia i samozaparcia prac[ę] w oddz[iale].
4. Wachm. " Szpagat" 6 za pełną poświęcenia i samozaparcia prac[ę] w oddz[iale].
5. Łącznik "Regina"7 za pełną poświęcenia i samozaparcia prac[ę] w oddz[iale].
6. Szer. "Mercedes" za wyprowadzenie samochodu z bronią z zasadzki, mimo postrzelanych opon, zamelinowanie broni i spalenie samochodu.
7. ppor. "Wiesztorft"B (sic) za sumienną i wytrwałą pracę w 5-tej Bryg[adzie] Wileńskiej.
Sygnet V-tej Brygady jest symbolem wytrwałości i wierności i przywiązania tej spójni duchowej, która łączy wszystkich żołnierzy V-tej i 6-tej Bryg[ady] Wil[ eńskiej]. Żołnierze, w związku z wyjściem w pole i z trudnościami poruszania się w terenie żądam od was dyscypliny i karności bezwzględnej, która winna objawiać się w rozumieniu przez każdego z was obowiązków na was ciążących i wykonania ich stuprocentowego. Idziemy, bo nam tak każe obowiązek i sumienie prawdziwego Polaka, a Bóg będzie z nami.
za zgodność F.ll.
(-) „Łupaszka” mjr
Archiwum Służby Sprawiedliwości MON, (Archiwum Warszawskiego Okręgu Wojskowego), Akta sprawy nr 394/48 t. VI, sygn. Sr. 1154/50.
l Lucjan Minkiewicz "Wiktor", dowódca VI brygady wileńskiej, walczący na Podlasiu, podległy „Łupaszce”
2 Olgierd Christa "Leszek", "Noc" ur. 4.1.1923 r., sierż., ppor. cz. w W okresie okupacji niemieckiej dowódca plutonu w 2 kompanii III Brygady Wileńskiej AK. Od kwietnia 1946 r. w V Brygadzie Wileńskiej na Pomorzu i w Borach Tucholskich. Po śmierci 26.VI.1946 r. ppor. Zdzisława Badochy "Żelaznego" pełnił funkcję dowódcy 2 szwadronu V Brygady Wileńllkiej. W korlcu listopada 1946 r. na rozkaz ppłk. Antoniego Olechnowicza "Pohoreckiego" Komendanta "eksterytorialnego" Okręgu Wileńskiego AK rozwiązał oddział, a następnie ujawnił się na mocy amnestii z 22.11.1947 r. W 1948 r. został aresztowany przez UBP.
3 Zbigniew Rodak "Jaś".
4 Zdzisław Badocha "Żelazny" ur. 22.III.I923 r., kpr., plut. (22.V.1945 r.) ppor. cz.w. (15.VIll.1945 r.). W okresie okupacji niemieckiej partyzant V Brygady Wilenskiej AK w plutonie Mieczysława Kitkiewicza "Kitka". Wcielony do LWP zdezerterował z 6 zap. p.p. w Dojlidach koło Białegostoku i w październiku 1944 r. dołączył do oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" razem z ppor. Leonem Lechem Beynarem "Nowiną" i kpr. Henrykiem Wieliczką "Lufą". W odtworzonej na wiosnę 1945 r. na terenie Białostocczyzny V Brygadzie Wileńskiej pełnił funkcję dowódcy plutonu. Od kwietnia 1946 r. dowódca 2 szwadronu V Brygady Wileńskiej operującego w Borach Tucholskich i Pomorzu zachodnim. Ranny 10.VI.1946 r. pod Tulicami powiat Sztum, poległ 28.VI.1946 r. w walce z grupą operacyjną UBP w majątku Zielenice, gdzie leczył się na kwaterze.
5 Leon Smoleński "Zeus" ur. 7.1V.1922 r., kpr. (20.1.1945 r.), plut. (15.VIII.1945 r.), wachm. (7.1X.1945 r.), st. sierż., ppor. cz. W WV Brygadzie Wilenskiej AK od jesieni 1943 r. W sierpniu 1944 r. przedostał się wraz z mjr. Zygmuntem Szendzielarzem "Łupaszką" na Białostocczyznt;:. W odtworzonej na wiosnę 1945 r. na terenie Okręgu OAK Białystok V Brygadzie Wileńskiej pełnił funkcję zastępcy, a następnie dowódcy drużyny. Od I.VI.1946 r. dowódca 3 szwadronu V Brygady Wileńskiej operującego w Borach Tucholskich i Pomorzu. W końcu listopada 1946 r. na rozkaz ppłk.
Antoniego 01echonwicza "Pohoreckiego" Komendanta Okręgu Wileńskiego AK zdemobilizował szwadron, a następnie ujawnił się na mocy amnestii z 22.n. 1947 r. W 1948 r. został aresztowany przez UBP.
6 Jerzy Lejkowski "Szpagat" ur. 15.1.1923 r., plut. (5.VI.1945 r.), wachm. (7.1X.1945 r.).
7 Regina Żelińska "Regina". Łączniczka V Brygady Wileńskiej jeszcze z czasów partyzantki na Wileńszczyźnie. Aresztowana w czerwcu 1946 r. przez WUBP w Gdańsku załamała się i złożyła obszerne zeznania powodując aresztowania wielu osób.
8 Prawdziwe brzmienie nazwiska - Waldemar Wiesztort.
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009 11:20   

„Dnia 2.VI. 1946 r. około godz. 11.30 grupa ludzi w sile około 25-ciu do 30-tu osób zajechała samochodem ciężarowym UNRRA (prawdopodobnie Studebakkcer) do Starego Targu pow. Sztum. Bandyci zostawili auto przed Starym Targiem, podzielili się na trzy części: jedna część bandy udała się do wójta gminy Stary Targ, sterroryzowała go i zrabowała z kasy gminnej 2 tysiące zł. Druga część bandytów udała się na posterunek MO w Starym Targu, gdzie po sterroryzowaniu funkcjonariuszy MO zabrali bandyci: jeden automat typu PP-sza, jeden karabin, 100 sztuk amunicji, pieczątki posterunku, mapy sztabowe i mundur jednego z milicjantów. Tymczasem trzecia część bandy udała się do budynku zajmowanego przez żołnierza Armii Czerwonej, który obsługiwał Centralę Telefoniczną w Starym Targu. Bandyci zażądali od żołnierza sowieckiego oddania broni, na co ten stawił napastnikom zdecydowany opór. Wtedy bandyci strzelili kilka razy, kładąc trupem żołnierza sowieckiego. Zrabowali część urządzeń telefonicznych i zdemolowali wnętrze budynku. W międzyczasie nasz referent na gminę Stary Targ szedł w stronę żołnierza sowieckiego, gdy był w odległości 30 metrów, jeden z bandytów począł strzelać z automatu w jego stronę. Referent cofnął się szybko za najbliższy budynek a tu zorientowawszy się o przewadze napastników, począł wycofywać się w stronę Sztumu.
We wsi Kątki gmina Stary Targ referent wziął bryczkę i konia od jednego z gospodarzy i dojechał zawiadomić PUBP w Sztumie. W kilkanaście minut po otrzymaniu zawiadomienia, wyjechaliśmy do Starego Targu. Bandyci jednak już około godziny jak oddalili się w stronę Mikołajek pow. Sztum”.
Zobacz „Łupaszka” Dzierzgoń
Poszukiwani współpracownicy – ustalenie lokalizacji, zdjęcia ww. budynków.
 
 
VOO1 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009 20:38   

Wiar napisał/a:
.

4 Zdzisław Badocha "Żelazny" ur. 22.III.I923 r., kpr., plut. (22.V.1945 r.) ppor. cz.w. (15.VIll.1945 r.). Ranny 10.VI.1946 r. pod Tulicami powiat Sztum, poległ 28.VI.1946 r. w walce z grupą operacyjną UBP w majątku Zielenice, gdzie leczył się na kwaterze.
.

NIE POLEGŁ W MAJĄTKU ZIELENICE ...tylko w dworku Sierakowskich w Czerninie :-|
pozdr V
_________________
PreludeTeamPoland
 
 
Wiar 


Pomógł: 1 raz
Wysłany: Pon 23 Lut, 2009 10:20   

Majątek Zielenice takiej nazwy używają "Łupaszka" i "Lufa".
Zobacz tez Sztum - polegli UB na tym forum. "Leszek " pisze, ze był to Czernin. Czy Zielenice ( Hogendorf) i Czernin (Hohendorf) to ten sam dwór, który po wojnie najpierw nazywał się Zielenice a potem Czernin, czy tez są to sąsiadujące dwory. Sprawa do wyjaśnienia.
Czernin - dwór Donimirskich. Sierakowscy to Waplewo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group